Polisolokata alternatywą dla lokat terminowych?

Wśród najpopularniejszych produktów do oszczędzania pieniędzy królują aktualnie w Polsce lokaty oraz konta oszczędnościowe. Jest jednak również inna, nieco mniej popularna metoda lokowania nadwyżek finansowych, która powoli zaczyna zyskiwać popularność. Bezpieczeństwo zdeponowanego kapitału a także pewny zysk gwarantują także polisy lokacyjne, nazywane potocznie polisolokatami. Nazwa może nas nieco dezorientować, ponieważ kojarzy się przede wszystkim z ubezpieczeniem, jednak w praktyce zasada działania takowego produktu jest niezwykle zbliżona do lokaty.

Polisolokata to bowiem lokata opakowana w ubezpieczenie na życie bądź dożycie. W jakim celu stosuje się takowy zabieg? Po to, by uniknąć podatku kapitałowego od zysku z depozytu. Po zakończeniu przeciętnej, tradycyjnej lokaty bank nalicza odsetki, jednak automatycznie pomniejsza je o 19 procentowy podatek, nazywany potocznie podatkiem Belki. Realny zysk z takiej lokaty jest więc mniej więcej o jedną piątą niższy, niż ów podany w tabeli oprocentowania. Na przykład jeżeli lokata jest na 5 procent w skali roku, to realnie zarobimy na niej jedynie nieco powyżej 4 procent w skali roku.

Podatek Belki nie jest pobierany od wypłat odszkodowań z polis ubezpieczeniowych na życie oraz dożycie pod jednym tylko warunkiem: środki te nie mogą być inwestowane. Jeżeli wpłacimy pieniądze na taką polisę, czyli w rzeczywistości je ulokujemy a nie zainwestujemy, to po wygaśnięciu polisy otrzymujemy zwrot kapitału plus premię. W polisie towarzystwo ubezpieczeniowe obliguje się bowiem wypłacić klientowi na koniec wygaśnięcia ubezpieczenia na przykład 105 procent sumy jego ubezpieczenia. W praktyce jest to więc 100 procent naszego kapitału plus 5 procent premii. Od takowego świadczenia nie jest pobrany podatek Belki. Rzeczywisty zysk z lokaty na 5 procent byłby w takim wypadku o około 1 procent niższy.

Polisolokata i lokata – czym się różnią?

Polisolokata różni się jednak kilkoma ważnymi szczegółami od standardowej lokaty. Przede wszystkim klient nie zawiera umowy z bankiem, tylko z firmą ubezpieczeniową. W praktyce może to zrobić jednak w placówce bankowej, więc nie jest to odczuwalna różnica, mogąca mieć wpływ na podjęcie decyzji. Klient dostaje numer swojego rachunku, na który wpłaca swoje pieniądze. Po wygaśnięciu takiej polisy pieniądze wracają na wskazany w umowie numer konta. W odróżnieniu od standardowych lokat, taka polisolokata nie odnawia się automatycznie. Jeżeli chcemy ją przedłużyć, musimy na nowo podpisać nową umowę z firmą ubezpieczeniową.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *