„Sezon burz” – recenzja najnowszej powieści o Geralcie z Rivii

W momencie, gdy nawet najzagorzalsi fani serii o przygodach wiedźmina Geralta przestali liczyć na to, że kiedykolwiek będzie im dane przeczytać jej kolejną część, 6 listopada 2013r. zupełnie niespodziewanie ukazał się „Sezon burz”. Tą powieścią Andrzej Sapkowski powrócił do swojej kultowej sagi o wiedźminie po 14 latach przerwy.

„Sezon burz” jest określany jako prequel, ponieważ jego akcja dzieje się na krótko przed wydarzeniami opisywanymi w opowiadaniu „Wiedźmin”. Jednakże za jeszcze wcześniejszą część sagi należy uznać zbiór opowiadań pt. „Ostatnie życzenie”, który wprawdzie ukazał się później niż „Wiedźmin”, ale jego treść dotyczy wydarzeń sprzed „Sezonu burz”.

Głównym bohaterem powieści jest oczywiście „Biały Wilk”, czyli Geralt z Rivii. Niegdyś poddawany magicznym zabiegom i morderczym szkoleniom, teraz sam zajmuje się tropieniem i zabijaniem bestii, które swoje powstanie zawdzięczają nieudanym eksperymentom magów z zamku Rissberg. Ci ostatni za cel postawili sobie stworzenie „nadczłowieka”. Co ciekawe, sprzeciw wobec praktyk eugenicznych nie jest jedynym motywem w powieści Sapkowskiego, który zdaje się wykraczać poza średniowieczny, rycerski klimat literatury fantasy. Można tu znaleźć także inne zjawiska nie pasujące do tej epoki, takie jak aukcje, banki, a nawet maszynę parową.

„Sezon burz” zaczyna się od zwycięskiej walki Geralta z jednym ze wspomnianych potworów. Wkrótce jednak główny bohater zostaje niesłusznie aresztowany, a szczególnie dla niego dotkliwą konsekwencją tego wydarzenia jest utrata narzędzi pracy, czyli dwóch kutych na miarę mieczy wiedźmińskich. Ich poszukiwanie stanie się głównym wątkiem, wokół którego kręcić się będzie cała opowieść. Brak mieczy stanie się także źródłem serii niepowodzeń dla Geralta, którego los będzie rzucał od jednego niebezpieczeństwa do drugiego. Geraltowi udaje się wydostać z aresztu dzięki kaucji wpłaconej przez rudowłosą piękność – czarodziejkę Lyttę Neyd (pseudonim Koral). Tak zawiązuje się wątek romantyczny powieści. Równocześnie wiedźmin daje się wplątać w intrygę polityczną na dworze króla Belohuna.

W książce pojawiają się także postacie znane czytelnikom z innych części sagi (Jaskier, Yennefer). Autor rozszerza naszkicowany przez siebie świat wiedźmiński o kolejne terytoria (Emblonia) oraz zwierzęta (aguara, wilgozaur). W gruncie rzeczy powieść Sapkowskiego powiela schemat, który tak dobrze sprawdził się w pozostałych książkach. W tym sensie wytrawni fani nie będą zaskoczeni „Sezonem burz”; dostaną raczej dokładnie to, czego się spodziewali (na szczęście włącznie z zaskakującym zakończeniem).

Mimo, że „Sezon burz” nie stanowi przełomu ani dla sagi o wiedźminie, ani dla jej autora, to jednak wciąż jest to literatura fantasy na wysokim poziomie. Nie bez powodu Andrzej Sapkowski jest drugim po Stanisławie Lemie najczęściej tłumaczonym autorem tego typu książek. Dlatego jego najnowsza powieść jest z całą pewnością warta polecenia.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *