Wizyta u optyka – czemu nie warto jej odkładać?

Z optykiem podobnie jak z dentystą, chodzimy kiedy już bezwzględnie zmusi nas do tego sytuacja. Jednak oczy wyleczyć znacznie trudniej niż zęby. Okazjonalne wizyty są lepszym wyjściem niż późniejsze korygowanie różnorodnych schorzeń np. przez noszenie „słoikowych” szkieł.

Codzienne zabieganie

Fakt, w codziennym nawale prac, czasu nie mamy zbyt dużo. Wygospodarowanie jednej godziny na wizytę u optyka jest często nie lada logistycznym wyzwaniem – w końcu wszystko trzeba obecnie wpisać w terminarz. Branie wolnego nie wchodzi w grę, a perspektywa jechania przez pół miasta po pracy do salonu optycznego nie mobilizuje do działania. Jednak trzeba skupić się tutaj na pozytywach, a nie na chwilowym „nie chce mi się” lub „jestem zmęczony”. Wizyta u okulisty nie musi równać się automatycznej ze zmianą szkieł lub koniecznością ich noszenia. To czego najbardziej się boimy to dodatkowe wydatki. Mimo, że okulary są tańsze niż dawniej to kupno dobrej jakości szkieł razem z oprawkami jest w stanie zrobić dziurę w domowym budżecie. Jednak lepiej zapobiegać niż leczyć. Jeśli wizyty u okulisty będą odkładane zbyt długo to w końcu nadejdzie czas, gdy okulary kupić będzie trzeba, a na tym się może nie skończyć.

Wzrok psuje się szybciej, a my tkwimy w miejscu

Obecnie większość z nas ma siedzący tryb pracy. 8 godzin przed monitorem przez 5 dni w tygodniu odbija się na wzroku. Z kolei po pracy często zamieniamy jeden ekran na drugi – telewizor, laptop, telefon, komputer stacjonarny. W rezultacie oczy na okrągło są bombardowane i zmuszone do wytężonej pracy. W ciągu zaledwie roku wzrok może się znacznie pogorszyć i nie mowa tutaj o osobach starszych. Najlepszym przykładem są młodzi ludzie, którzy w technologiczny wir zostali wrzuceni od razu po urodzeniu. Jako dorośli mamy tę przewagę, że pamiętamy czasy, gdy po szkole lub pracy nie było „co robić”. Obecnie większość pracy, jak i rozrywki różni się od siebie przekątną ekranu. Optyk to coraz większa konieczność. Paradoksalnie jeśli rozchodzi się o dzieci to umówimy je od razu na wizytę i wygospodarujemy czas by je zawieść do i odebrać od lekarza. Jednak, gdy już przychodzi do nas samych to zawsze znajdą się inne priorytety. Nie tędy droga. Wzrok każdego niszczy się coraz szybciej. Zamiast wynajdywać coraz to nowsze i bardziej „racjonalne” wymówki przeciw wizycie u optyka, lepiej przełamać się i mieć problem z głowy. W takiej sytuacji przynajmniej człowiek będzie wiedział na czym stoi i w przyszłości nie będzie zaskoczony niemiłą zdrowotną niespodzianką (która dzięki wcześniejszej wizycie wcale zdarzyć się nie musi).

Artykuł powstał we współpracy z optykiem https://eokulary.pl

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *